“Kamień na kamieniu” to powieść, która przyniosła sławę wywodzącemu się z chłopskiej rodziny Wiesławowi Myśliwskiemu. Ma on na swoim koncie wiele nagród, między innymi jest dwukrotnym laureatem Nagrody Literackiej Nike. Książka została podzielona na dziewięć rozdziałów, których tytuły bezpośrednio nawiązują do wspomnień z przeszłości i dzieciństwa autora. Do przeczytania tej książki zachęcił mnie tytuł, który kryje opisany w wyjątkowy i ciekawy sposób przekrój życia wiejskiego kształtującego się przez okres wojenny, PRL, do czasów współczesnych. Nie jest to jedyny powód, ponieważ okładka książki również wzbudza ciekawość. Możemy na niej zauważyć wielką szczelinę między dwoma ścianami, w której może się kryć coś bardzo tajemniczego i wartego odkrycia. Prezentuje się ona w bardzo tajemniczy i zachęcający do lektury sposób. 

Osobą, która relacjonuje wszystkie wydarzenia w utworze jest główny bohater – Szymon Pietruszka. Urodził się jeszcze przed wojną. Czytelnik szybko nabiera wielkiego szacunku do bohatera i uświadamia sobie, jak bardzo uniwersalną postacią jest Szymon. Jego największą cechą jest ciekawość, która objawia się chęcią poznania samego siebie, jak również otaczającego go świata. Cały utwór składa się z monologu narratora. Jest on zaślepiony wizją zbudowania rodzinnego grobowca. Opowiada o latach wojny i swojej działalności w wojsku oraz o swojej rodzinie zamieszkującej wieś, jak również miasto. Ostatecznie z wielką trudnością ujawnia szczegóły tragicznego zdarzenia z jego udziałem. Uległ on wypadkowi, w którym poniósł poważne obrażenia. Autor chciał zwrócić uwagę na fakt, że dla osoby od urodzenia żyjącej na wsi, wielką trudność sprawia przystosowanie się do zwyczajów panujących w mieście. Narrator sam o sobie mówi, że doświadczył goryczy ciężkiej pracy, ciągnącej się od świtu do zmierzchu. Cały utwór cechuje się wieloma opisami i obrazami nędzy i przytłaczającego codziennego życia na wsi. Myśliwski w subtelny sposób nawiązuje do chłopskich dziejów, poruszając problemy dotyczące urbanizacji wsi czy kultywowania obyczajów i tradycji.  

Autor nie zapomniał o humorze w książce, dlatego obfituje ona w zabawne sytuacje i postaci, czyli w komizm sytuacyjny i postaci. Ojciec Szymona Pietruszki najlepiej odnajduje się w roli osoby, która rozśmiesza odbiorcę. Ma on swój światopogląd, który przekazuje w specyficzny dla siebie sposób. W książce jest wiele dialogów pomiędzy Pietruszką, a jego ojcem. Większość z nich jest naprawdę zabawna, z uwagi na specyficzne relacje panujące w tej rodzinie. W rozmowach głównego bohatera z ojcem widać, że każdy z nich koniecznie chce postawić na swoim. Ich drobne sprzeczki, nawet jeśli dotyczyły najmniej istotnych spraw, często ciągnęły się bez końca, bo żaden nie chciał ustąpić. 

Wbrew wielu pozorom powieść ta niesie ze sobą wielki przekaz. Brzmi on tak, że pomimo dużym przeszkodom stojącym na naszej drodze, nie powinniśmy się poddawać. Chociaż często nam się wydaje, że najwyższa pora poddać się i zakończyć walkę o coś, jesteśmy w błędzie. Zawsze bez wyjątku warto jest być upartym w naszych zamiarach. 

Cała powieść wywarła na mnie wielkie wrażenie. Różne sytuacje zostały przedstawione w niekonwencjonalny oraz oryginalny sposób. Bardzo dużą zaletą okazał się humor. Za jego sprawą autorowi udało się zmienić powagę sytuacji, które na pierwszy rzut oka wydawały się nie do rozwiązania. Uważam, że utwór może spodobać wielu osobom, jednak znajdzie się również duża grupa czytelników, którym się po prostu nie spodoba z różnych powodów, nie tylko opisanej historii, ale również wypowiedzi bohaterów.  

 
 
 

                                                                                                Paweł Bogdan, 3a2