Naval był operatorem najsłynniejszej polskiej jednostki – GROM. Służył w niej czternaście lat, brał udział w zagranicznych misjach. Do wojska zgłosił się na ochotnika. 

       Urodził się w Raciborzu, zdobył zawód ślusarz-spawacz i podjął pracę w  “Rafako”. Ten zwykły chłopak cały czas miał jednak wielkie marzenie – zostać żołnierzem jednostki specjalnej. Udowodnił, że niemożliwe nie istnieje. 

       Jego długa i wyczerpująca ścieżka do Jednostki Wojskowej GROM wiodła przez Wojskową Komendę Uzupełnień, pułk specjalny w Lublińcu i misję Polskiego Kontyngentu Wojskowego                 w Libanie. Z naderwanymi ścięgnami stawił się na wstępną selekcję do jednostki specjalnej. Dopiero tu zaczęło się prawdziwe piekło – selekcja do jednostki GROM w Bieszczadach, tygodniowy morderczy obóz, którego poziom trudności zszokowałby nawet inne służby wojskowe. Jego pierwsza misja w Libanie trwała sześć miesięcy, podczas których zobaczył, jak funkcjonują inne wojska.            Po służbie obowiązkowej , miał świadomość swojej sprawności fizycznej, postanowił, że da radę           i dostanie się do jednostki specjalnej GROM. Przed nim stała poważniejsza przeszkoda, jaką było wykształcenie średnie, żeby dostać się do tej jednostki. Po wyjściu ze służby, jak najszybciej poszedł do liceum i po trzech latach zdobył wyksztalcenie. Wysłał je do jednostki GROM. Po kilku tygodniach, od wysłania dokumentów, musiał przejść selekcję, która jest pozyskaniem najlepszych. Sprawdzianem było ciało, a także najważniejsze – psychika. Bohater opowiada także, jak w czasie selekcji startował razem z innymi uczestnikami, którzy byli od niego bardziej wytrenowani, a także sprawniejsi, ale nie dali rady psychicznie. Następnie po morderczej selekcji została mu ostatnia kategoria do przyjęcia     w jednostce specjalnej, była to rozmowa kwalifikacyjna z psychologiem. Trwała ona ponad trzy godziny. Był pytany o powody przynależenia do jednostki, uczestnictwo w selekcji, karalność. Niektóre pytania dotyczyły sfery osobistej. Po zakończeniu rozmowy, został wysłany do szkoły,            w której nauka trwała ponad 9 miesięcy. Uczęszczał tam na szkolenie podstawowe oraz dodatkowe. Po tych wszystkich etapach w końcu dostał się do jednostki strzeleckiej GROM.  

             Tak zakończyła się pierwszej część tej książki. Jest ona idealną lekturą dla miłośników nowoczesnej armii. Bardzo mi się podobała jej fabuła, ponieważ od dawna interesowałem się sposobami rekrutacji do wojsk specjalnych np. GROM. Dzięki tej książce zrozumiałem, co chcę robić w życiu. Książka była niesamowita , ponieważ czytając ją, doznałem wiele emocji. Dała mi dużo do myślenia nad sensem mojego życia. Książka na pewno zachęciła mnie do poznania innych utworów tego autora.  

 

                                                                                                                              Edward Wnukowski, 3c

i

Zajrzyj również do mediów społecznosciowych - jesteśmy tam.