Dzisiaj jest: 27 Maj 2018    |    Imieniny obchodzą: Juliusz, Magdalena, Jan

 

Mój testament


Chciałbym jeszcze żyć.
Ale skoro taka jest wola Boża, idę pełnić wolę Bożą. Chcę podziękować za wieloraką dobroć Bożą:
a)    za łaskę życia i wychowania w rodzinie na wskroś religijnej,
b)    za łaskę wezwania do Kościoła, a jeszcze bardziej za łaskę powołania do świętego kapłaństwa. Zawsze chciałem służyć Bogu w małym maryjnym kościele na wiosce, nigdy nie śniła mi się tak zabytkowa świątynia w centrum Raciborza. Kapłaństwo pozwoliło mi tylokrotnie sprawować Eucharystię i inne święte czynności kapłaństwa. Mogłem zwłaszcza często służyć ludziom w sakramencie pokuty, odpuszczać im winy i dobrze radzić na rozstajnych drogach. Wdzięczny jestem Bogu za zawsze chętnych parafian, zarówno u św. Franciszka w Zabrzu, w Kietrzu, jak i tu, w kościele farnym w Raciborzu. Byłem naprawdę autentycznie szczęśliwy na wszystkich kapłańskich placówkach.
Do swoich parafian zza grobu kieruję apel:
Niech wszystkie Boże przykazania będą na zawsze busolą Waszego postępowania. Zachowujcie wierność głosowi Kościoła, bo on chce jedynie Waszego dobra. Dziękuję za wszystkie dobre chwile wśród Was przeżyte. Bóg mi świadkiem, jak bardzo mylili się ci, którzy posądzali mnie o nastawienie fanatyczne zarówno w kierunku Niemiec, jak i Polski.
Za sprawione zgorszenie gorąco przepraszam. Nie chciałem być zgorszeniem. Przepraszam za braki w wykształceniu, za niedouczenie w poznawaniu współczesnej teologii, za mało hojności wobec potrzebujących i za małe zaangażowanie w Wasze potrzeby. Przyrzekam nadal co dnia pamiętać o wszystkich żyjących i zmarłych, poleconych mej kapłańskiej pieczy...
Z „Panem Bogiem!”- do wiecznego zobaczenia w domu Ojca.


Wasz ks. Stefan Pieczka